Kącik kulinarny: jogurtowe muffiny z herbatą matcha. I trochę osobistych refleksji na dokładkę.

Oficjalnie znam już trzy Estonki w Tsukubie. O Sannie i Madli pisałam już wcześniej. Trzecia, to Stina, która studiuje na wydziale sztuki. Podkreślam: nie jest stypendystką. Studiuje. Pełen, czteroletni program studiów. Przez to raczej nie ma zbyt wielu znajomych wśód stypendystów…przynajmniej nie miała, dopóki nie zgarnęłam jej na grupowe sushi z ludźmi, których określamy jako „gang Jordana*”. Chyba musiała nas polubić, skoro zaprosiła mnie, dziewczny z Estonii i Jordana na urodziny. ^_^

Ponieważ impreza opierała się na wspólnym gotowaniu, a Stina wynajmuje własne meszkanko i ma prawdziwą, dużą kuchnię z piekarnikiem (!!!), postanowiłam skorzystać z okazji i upiec muffiny. Sanna mi pomogła wdobirze składników i wyrobie, zyskując tym samym miano współtwórczyni. Pomyślałam, że podzielę się przepisem, gdyż jest on prozyjazny wszystkim uczulonym na mleko, czekoladę i orzechy. A na dodatek efekt został pochwalony na imprezie.


Czytaj dalej