le Bic Mac, czyli Asia w Krainie Popkultury (1)

Mimo rozlicznych atrakcji, w jakie obfituje życie w Japonii, staram się nie zapominać o pewnego rodzaju higienie umysłowej. Mam przez to na myśli obcowanie z wszelkiego rodzaju (pop)kulturą.
Co tu dużo kryć, bez odpowiedniej dawki słowa pisanego mój mózg zaczyna gnić. Tak samo zaczyna gnić bez odpowiedniej dawki fikcji, aczkolwiek niekoniecznie musi to być fikcja literacka. Nie bez powodu seriale od pewnego czasu staą się coraz popularniejszym hobby. Każdy chyba od czasu do czasu musi przerzucić swój umysł na inny, niezobowiązujący tor. A że w genach mamy miłość do opowiadanych historii…

Tak więc zapraszam was na krótką wycieczkę po mojej własnej Krainie Czarów, stworzonej ze wszystkiego, co nie jest prawdziwym życiem.

Część pierwsza – książki Czytaj dalej